Z Arletą Robinson, Partner & Executive Producer Lucky Luciano Pictures rozmawiamy o przetargach na wybór domu produkcyjnego, o tym w którym momencie dom produkcyjny zapraszany jest do procesu oraz o roli audytora w procesie wyboru domu produkcyjnego i analizy kosztów i założeń produkcyjnych.

Marta Macke: Chciałabym zacząć od pytania, czy na przestrzeni lat rola domu produkcyjnego uległa zmianie? Pamiętam, że za moich czasów klient nie miał dużego kontaktu z domem produkcyjnym, bo cały proces przechodził przez agencję reklamową.

To agencja wybierała, z jakim domem produkcyjnym chce pracować, a także organizowała wewnętrzny przetarg. Jednak ostatnio to się chyba zmieniło i pracujecie bezpośrednio z klientami?

Arleta Robinson: Faktycznie to bardzo się zmieniło. Jeszcze 10 lat temu było tak, że naszym partnerem i bezpośrednią osobą kontaktowa był producent agencyjny. W tej chwili często takiego stanowiska nawet nie ma, a sama agencja jest wykluczana z procesu pośredniczenia pomiędzy klientem a domem produkcyjnym.

Wchodzimy więc w relacje z klientem, z działem marketingu, albo z prezesem — bo zdarzają się takie sytuacje, kiedy jest on osobą decyzyjną.

Nasza rola zmieniła się o tyle, że w tej chwili wymaga się od nas umiejętności rozmowy i prowadzenia procesu produkcyjnego nie tylko w układzie my, producent, producent agencyjny, ale właśnie rozmowy z kreacją, czy z marketingowcem. Także w tej chwili musimy mnożyć umiejętności i kompetencje miękkie, a nie tylko te stricte produkcyjne.

Rafał Karski: To muszę powiedzieć, że jest to spora zmiana, bo ja pamiętam, że z początkiem reklamy telewizyjnej w Polsce, zabraniano nam jako osobom pracującym w marketingu udawać się na plan produkcyjny.

Nie wolno nam było tam przebywać, bo jakiekolwiek uwagi ze strony klienta na planie mogły wpłynąć na to, co zaproponuje agencja. Teraz bierzesz udział w przetargu już bezpośrednio z klientem, mniej za pośrednictwem agencji. Jak myślisz jakie wyzwania napotkasz, co sprawi Ci trudność?

A.R: Wyzwanie moim zdaniem jest jedno, właśnie to, że skończyła się ta jednoinstytucyjndość, czyli ta jedna osoba producenta po stronie agencji reklamowej. Dziś jesteśmy wrzucani w rozmowy i proces przetargowy z różnymi osobami i z różnymi partnerami po tej drugiej stronie. Tak jak wspomniałam wcześniej, mogą to być zarówno partnerzy, zakupowcy, którzy może nigdy w życiu nie zrobili produkcji reklamowej, a także producenci,accountci, którzy też mają albo nie mają w swoim portfolio kompetencji produkcyjnych, no i marketingowcy, którzy w zależności od doświadczenia również dysponują tą wiedzą produkcyjną lub nie.

Dla nas wyzwaniem jest to, żeby asertywnie poprowadzić proces przetargu i proces produkcji, tak aby ten klient do nas wrócił. To jest to największe wyzwanie i znak naszych czasów.
M.M: Czyli w takim procesie, kiedy przetarg jest prowadzony przez klienta, który nie śledzi tego, co się dzieje na rynku stawek lub technologii, Wy musicie pełnić funkcję partnera, który poprowadzi za rękę i przejdzie przez tę tabelkę krok po kroku wyjaśniając co się kryje pod danym zapisem.

A.R: Tak. Myślę, że w tym procesie decyzyjnym po stronie klienta (nieważne, czy to będzie klient, czy to będzie agencja) bardzo ważny jest wybór partnera, producenta czy domu produkcyjnego. Właśnie to jest kluczowe, bo taki producent musi być osobą, która nie tylko dysponuje doświadczeniem produkcyjnym, ale jest też pewnego rodzaju przewodnikiem, który w odpowiedni sposób pomoże w przeprowadzeniu całego projektu, którym jest już nie tylko film reklamowy, ale cały kontent reklamowy.

My już przestaliśmy produkować trzydziestki, już nie mówię o sześćdziesiątkach do telewizji, bo to już się prawie w ogóle nie zdarza. Jest to, tak zwany kontent, który może ukazywać się w telewizji, ale niekoniecznie tylko tam.

Producent jest kluczową postacią (i to nie tylko firma jako firma, bo wydaje mi się, że to nie jest szyld, który powinien tutaj decydować o wyborze dobrego właściwego domu produkcyjnego) tylko osoba, która będzie potem ten proces produkcyjny prowadzić.

Myślę, że to jest dosyć ważne. W tym okresie przetargowym ta cała procedura wyboru agencji reklamowej dla klienta, a potem tworzenia strategii i pomysłów trwa długo i  potem zostaje tylko taki wielki ułamek czasu na to, żeby w końcu wyprodukować kontent.

Zapominamy o tym, że tutaj nie robimy przetargu na ołówki, tylko na dom produkcyjny.
Według mnie, musi być ta osoba, która jest odpowiedzialna i będzie swojego rodzaju asertywnym przewodnikiem, który tę łódź bezpiecznie poprowadzi.

R.K: Podobnie jest przy przetargu na agencję kreatywną, bo to nie tylko pomysł, ale i strategia, która za tym idzie. Tak samo w przypadku wyboru domu produkcyjnego.

Rozumiem, że później jest wybrany dom produkcyjny z wraz z producentem, który prowadzi klienta za rękę. Natomiast w samym procesie wyboru, pełnimy funkcję audytora, czy takiego podmiotu prowadzącego właśnie przetarg w imieniu klienta na wybór domu produkcyjnego.

Jak oceniasz dzisiejsze procesy przetargowe na wybór domu produkcyjnego czy współpracy audytora?

A.R: W tym coraz bardziej zmieniającym się świecie i zmieniających realiach audytor jest szczególnie potrzebny. Oczywiście taki, który ma odpowiednie doświadczenie i wiedzę.

Jest on niemalże niezbędny w sytuacji, kiedy nie dysponujemy producentem lub też korzystamy z pośrednictwa agencji albo mamy agencję, w której tego producenta nie ma, bo teraz jakby ten miszmasz w relacji klient — agencja i jeszcze dalsi podwykonawcy, jest przeróżny.

Wtedy ten audytor, który dysponuje wiedzą, doświadczeniem i jest w stanie porównać oferty rynkowe, jest konieczny, żeby to miało ręce i nogi i żeby ten proces przetargowy miał sens. Aby nie było tak, że siądzie do tego jakaś biedna osoba z marketingu, dostanie mnóstwo tabelek i powie: dobrze, tylko co ja mam teraz z tym zrobić?

M.M: Dodajmy, że domy produkcyjne pracują na różnych szablonach i później ta osoba siedzi i nie wie co do czego porównywać, bo tak naprawdę ciężko jest jej ocenić, która oferta jest lepsza i z jakiego powodu nie mając tej wiedzy i doświadczenia, prawda?

A.R: Ja myślę, że w ogóle ta pomoc w postaci audytora powinna być wprowadzana w momencie, w którym rozpoczynamy myślenie o przetargu, czyli wybieramy być może jakąś listę domów produkcyjnych. To już na tym etapie jest potrzebne doświadczenie, takiej osoby, która wie co porównywać i dlaczego.

Oczywiście następnie potrzebujemy briefu. To też jest istotne, aby w ten i inne briefy, a także planowanie przetargu, jego czasu i czasu na realizację produkcji, zaangażować osobę, która dysponuje wiedzą i doświadczeniem na tym etapie, żeby zagwarantować sobie sukces.

M.M: Na jednej z naszych konferencji, na której byłaś prelegentką, rozmawialiśmy też o tym, żeby produkcja nie wchodziła na samym końcu. Pamiętam, kiedy jeszcze z czasów, gdy w agencji robiliśmy przetargi, to produkcja była zapraszana do procesu dzień przed prezentacją przetargową.

A.R : No to tak, jak mówię o audytorze, który jest biznesową korzyścią dla klienta.

Ważne jest zapraszanie osoby znającej się na rzeczy, jak najwcześniej, żeby proces mógł się udać.
Tak samo produkcja, jeżeli jest zapraszana tylko do tego, żeby to wycenić, to nie ma żadnej wartości, bo to można sprawdzić samemu np. w wyszukiwarce internetowej, a jednak w tych procesach potrzebny jest pomysł na realizację.

Zawłaszcza na realizację przy ograniczonym budżecie, o którym też zresztą klienci nie chcą mówić, a jest to bardzo istotne, żeby z sukcesem doprowadzić produkcję do końca.

M.M : Czyli budżet, brief i założenia. A jakie są najważniejsze rzeczy, o których trzeba pamiętać?

A.R: Trzeba pamiętać, aby nie uciekać od podawania kwot, którymi się dysponuje, bo tylko wtedy dostaniemy ofertę skrojoną na miarę. Brief powinien być przepracowany z kimś, kto zna się na produkcji no i ważne, aby pozostawić czas podwykonawcom na przygotowanie oferty i sobie na jej ocenę.

R.K: Dziękuję za rozmowę.

Najnowsze wpisy

Rozmowa z Piotrem Piętką, Co-CEO Publicis Groupe o CMO SUMMIT 2019

11 kwietnia 2019

Dlaczego Piotr Piętka, Co-CEO Publicis Groupe uważa, że trzeba być na CMO Summit 2019? Dlaczego Publicis Media Polska, po raz kolejny, jest partnerem Shortlist Consulting w tym wydarzeniu?
W rozmowie Marty Macke-Ejchart i Rafała Karskiego z Piotrem Piętką usłyszymy odpowiedzi na te pytania i dowemy się o czym na konferencji usłyszymy od Grupy Publicis.
WARTO POSŁUCHAĆ/ZOBACZYĆ
https://www.youtube.com/watch?v=NQoUXlOhn6E&t=3s